wtorek, 25 lipca 2017

Pierwsze zakupy w sklepie Gamiss

Pierwsze zakupy w sklepie Gamiss

Czasami na blogach widywałam już rzeczy ze sklepu Gamiss. Nigdy jednak wcześniej ie robiłam tam zakupów. Tym razem wpadło mi w oko kilka rzeczy i postanowiłam wypróbować ten sklep. Zamówienie składa się łatwo i przyjemnie a przesyłka jest bezpłatna na cały świat. Gamiss to sieć sklepów takich jak Zaful czy Rosegal. W tych ostatnich mam dla Was kody rabatowe :

W sklepie Zaful : EchoM01
W sklepie Rosegal : EchoM02
W sklepie Sammydress : EchoM04

Jeśli wykorzystacie poniższe kody podczas zakupów, Wasze zamówienie obniży się o kilka dolarów. Przykładowo : jeśli wydacie 30$, z kodem zapłacicie 27 $ . Poniżej dalsze obliczenia :
30 (kod obniża o 3 dolary) ,
50- obniża o 5, 80-8, 100-10, i tak dalej...
W tych sklepach przeważnie wysyłka jest darmowa na cały świat. W Sammydress tylko nie obowiązuje darmowa dostawa, jednak ceny ubrań są wtedy stosunkowo niższe. Teoretycznie na jedno wychodzi.
 
Wracając do nowości - w Gamiss zamówiłam między innymi czarną bluzę z frędzlami i szaro - czarny sweter (obszerniejszy), akurat na jesienny, ciążowy brzuch :) Powoli zaczyna rosnąć - to już przecież 6 miesiąc ...


Czarna bluza :: KLIK
Szary sweter : KLIK

Dajcie znać czy coś Wam się spodobało?

poniedziałek, 24 lipca 2017

EO Laboratorie - Argana Spa - Regenerująca maska do bardzo zniszczonych i farbowanych włosów

 EO Laboratorie
 Regenerująca maska do bardzo zniszczonych i farbowanych włosów
- opinia o produkcie


Kolejna rosyjska maska do włosów jaką w ostatnim czasie poznałam to EO Laboratorie Regenerująca maska do bardzo zniszczonych i farbowanych włosów na bazie oleju arganowego. Tak się składa, że moje włosy szczególnie sobie ten olej upodobały i w większości przypadków kosmetyki z nim w składzie u mnie się sprawdzają. Jak było tym razem?


Maska EO Laboratorie zamknięta została w plastikowym słoiczku z nakrętką. Dodatkowo zabezpieczona jest papierowym kartonikiem. Maska pachnie delikatnie i przyjemnie. Ciężko ten zapach przyrównać do czegoś konkretnego. Konsystencja produktu jest zbita, kremowa i treściwa. Nie spływa z włosów, dzięki temu maska jest też wydajna.

Cena : 27 zł
Pojemność : 200 ml
Dostępność :
www.siberika.pl


Co obiecuje producent? :

Regeneracyjna maska do bardzo zniszczonych i farbowanych włosów – głębokie odżywienie i blask. Zawiera ponad 98 % składników pochodzenia roślinnego. Zawarte w składzie  – organiczny ekstrakt żeń szenia, olej arganowy, masło kakaowe, ekstrakt hibiskusa, ekstrakt kasztanowca, olej ylang ylang – głęboko przenikają w strukturę włosów, przywracają połysk, stymulują wzrost włosów, wzmacniają cebulki włosowe, zapobiegają wypadaniu, działają ochronnie na włosy farbowane. Nie zawiera parabenów i silikonów.


Skład :

Aqua, Organic Panax extract (organiczny ekstrakt żeń szenia), Argania Spinosa Oil (olej arganowy), Theobroma Cacao butter (masło kakaowe), Glycerin, Behenamidopropyl Dimethylamine, Hibiscus extract (ekstrakt hibiskusa), Glyceryl Monostearate, Aesculus Hippocastanus (ekstrakt kasztanowca), Glyceryl Stearate SE, Cananga essential Oil (olej ylang ylang), Perfume, Lactic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol.

Znajdziemy tu wiele naturalnych, odżywczych składników. Między innymi masło kakaowe, glicerynę oraz takie składniki aktywne jak :
Olej z orzeszków arganowych – głęboko przenika w strukturę włosów, przywraca włosom połysk i elastyczność, przyspiesza wzrost włosów oraz zapobiega rozdwajaniu końcówek, działa ochronnie na włosy farbowane.
Organiczny ekstrakt żeń szenia – wzmacnia cebulki włosowe, zapobiega wypadaniu włosów.
Ekstrakt hibiskusa – stymuluje wzrost włosów.

Skład maski jest typowo humektantowo - emolientowy z dużą przewagą emolientów. W masce nie znajdziemy protein, jedynie kwas mlekowy na samym końcu składu.  Maska ta analizując skład powinna dobrze nawilżać oraz wygładzać włosy i zabezpieczać je przed utratą nawilżenia, wysuszaniem oraz złym wpływem warunków zewnętrznych. 


Moja opinia o produkcie :

Bardzo lubię kosmetyki rosyjskie. Wśród tych do włosów, mam swoich stałych ulubieńców i tak zwane pewniaki, które nigdy mnie nie zawodzą. Maska EO Laboratorie - Argana Spa do nich niestety nie należy :( Nie zawsze sprawdza się na moich włosach tak, jakbym tego oczekiwała. Zaraz wyjaśnię dlaczego.

Na początku zacznę od plusów - maska świetnie nawilża włosy i sprawia, że są one lekko śliskie. Pokryte jakby delikatnym filmem, ale tak subtelnym, że właściwie nie wyczuwalnym. Dzięki temu łuski włosów są fajnie domknięte i wyglądają zdrowiej.
Maska EO Laboratorie sprawia, że włosy są miękkie, miłe w dotyku, łatwo je rozczesać. Nie plączą się. Maska ma naprawdę ładny, naturalny skład. Pozbawiona jest większości niezdrowej chemii.

Niestety maska ta nie dociąża wystarczająco moich porowatych końcówek. Nie wiem jak poradziłaby sobie z całością porowatych włosów. Przeznaczona jest do bardzo zniszczonych włosów, ale obawiam się, że u posiadaczek takich mogłaby się nie sprawdzić i być po prostu za delikatna. Dodatkowo maska nie dodaje włosom blasku. Są po niej troszkę nadmiernie matowe. Z reguły blask otrzymujemy dzięki silikonom - maska EO Laboratorie ma praktycznie naturalny skład, więc nie posiada takich substancji jak silikony. 


Być może reakcja moich włosów to efekt na przykład nie polubienia któregoś z olejów? Nie wiem... arganowy z pewnością lubią, więc może źle reagują na olej ylang ylang lub masło kakaowe. Żadnego z tych nie próbowałam solo nakładać na włosy. Masło kakaowe planowałam wypróbować solo po skończeniu słoiczka z masłem shea, które włosy moje szczególnie lubią. Niestety do tej pory nie dobiłam denka i tak o to masło kakaowe czeka na liście zakupowej.

Maska EO Laboratorie fajnie nawilża i odżywia włosy. Lepiej jednak sprawdza się na włosach średnio i niskoporowatych. Tutaj nie można mieć do niej zastrzeżeń. U mnie wywołała pozytywne odczucia, jednak szczerze przyznam, że liczyłam na troszkę więcej. Choćby patrząc przez pryzmat wielu naprawdę idealnych i fantastycznych rosyjskich kosmetyków do włosów, jakie znam. 

Znacie tą maskę? 
Znacie kosmetyki EO Laboratorie?

niedziela, 23 lipca 2017

Lily Lolo - Pedal to the metal - Mineralna paleta prasowanych cieni do oczu

 Lily Lolo - Pedal to the metal 
- Mineralna paleta prasowanych cieni do oczu


Mineralna paletka cieni to nie lada gratka dla osób, które gustują w naturalnych kosmetykach do makijażu. Dzisiaj chcę Wam pokazać cudo z kolekcji Lily Lolo.

Paleta "Pedal to the metal" jest jedną z pośród trzech dostępnych wariantów w ofercie Lily Lolo. Zdecydowałam się na nią ze względu na mocno naturalne kolory cieni a także to, że jest to paleta z cieniami matowymi i połyskującymi, w mieszanej tonacji - od ciepłej do zimnej po neutralną. Uniwersalne rozwiązanie dla każdej osoby, która w makijażu również stawia na naturalność. 


Paleta Lily Lolo zamknięta jest w eleganckim, ładnym opakowaniu w stonowanej : biało czarnej kolorystyce. Wewnątrz znajduje się lustereczko i pędzelek do aplikacji cieni. W palecie do dyspozycji mamy aż ośmiu odcieni. Wszystkie z pogranicza beżu, złota, srebra i szarości. Moje ulubione. Rzadko kiedy sięgam po coś w innym od odcieniu.


Dostępność : costasy.pl
Cena : 120 zł
Pojemność : 8 g


Co obiecuje producent? :

Aksamitnie gładkie i doskonale napigmentowane, mineralne cienie prasowane zaskoczą Cię mnogością odcieni. Ich wyjątkowa formuła została wzbogacona ekstraktem z mikołajka nadmorskiego, olejkiem z granatu, olejkiem manuka oraz nawilżającym olejkiem jojoba, dzięki czemu cienie chronią i pielęgnują delikatną skórę wokół oczu.

Idealnie skomponowane kolorystycznie palety 8 prasowanych naturalnych odcieni pozwolą stworzyć makijaż na każdą okazję, od stonowanego make up’u na dzień, po bardziej szykowną stylizację na wieczór. Niezastąpione w Twojej kosmetyczce.


Cienie Lily Lolo to łagodna, naturalna formuła oraz lekka, jedwabista konsystencja. Cienie nie zawierają substancji zapachowych ani talku. Są łatwe do blendowania, wyjątkowo trwałe, odpowiednie dla wegan.

Pedal To The Metal Eye Palette - Pora dodać swojemu spojrzeniu wyjątkowego magnetyzmu! Paletka Pedal to the Metal przyciąga 8 doskonale napigmentowanym odcieniami, wśród których znajdują się też przepiękne metaliczne kolory. To za ich sprawą paletka jest idealna do stworzenia intensywnych i kusząco połyskujących makijaży. Cienie znajdują się w eleganckiej kasetce z lusterkiem, do której dołączony jest podwójny aplikator.

 (na zdjęciu nałożyłam 1 warstwę cieni. 
Aby zintensyfikować odcień, można nałożyć kolejne)

W skład paletki Pedal To The Metal wchodzą następujące cienie:

Photo Finish
– matowy, kremowy beż
Fuelled
– połyskujący, beż z drobinkami
Pole Position
– matowy, delikatny brąz
Silver Bullet
– połyskujący, srebro z drobinkami
Gold Medal
– połyskujący, jasne złoto
Carbon –
matowy, ciemny szary
Hook Up
– matowy, jasny beż
Black Zinc
– matowy, stonowana czerń


Skład :

Mica, simmondsia chinensis (jojoba) seed oil, argania spinosa (argan) kernel oil, punica granatum (pomegranate) seed oil, tocopherol, helianthus annuus seed oil, sodium hyaluronate, eryngium maritimum callus culture filtrate [+/- calcium aluminum borosilicate, tin oxide, silica, ci 77891 (titanium dioxide), ci 77491 (iron oxide), ci 77492 (iron oxide), ci 77499 (iron oxide), ci 77007(ultramarines), ci 77742 (manganese violet)]

W składzie oprócz naturalnych minerałów znajdziemy także olej jojoba, olej arganowy, olej z pestek granatu, witaminę E, olej słonecznikowy oraz kwas hialuronowy.

Moja opinia o produkcie :

Paleta cieni Lily Lolo jest bardzo dobrze napigmentowana. Kolory są idealnym odwzorowaniem tego, co otrzymujemy na powiecie po aplikacji. Cienie matowe ładnie kryją powierzchnię skóry, nie załamują się. Wyglądają przy tym bardzo naturalnie i nietransparentnie. 

Cienie połyskujące - metaliczne, pięknie migoczą drobinkami blasku. Nie widać w nich jednak żadnego brokatu, czy czegoś, co mogłoby nie wyglądać naturalnie, ale sztucznie i scenicznie. Nie! Taki makijaż nie jest możliwy z tą paletką. Perłowy blask cieni jest subtelny i wysublimowany. Idealnie komponuje się z matem, daje oku ładny rozbłysk. 

Zarówno maty jak i połyskujące cienie nie rolują się w kącikach powiek, nie załamują, nawet podczas upałów zachowują idealny wygląd. Nie spływają z powieki. Są bardzo trwałe. Utrzymują się na powiece cały dzień.


Cienie wyglądają bardzo naturalnie, pięknie komponują się z delikatnym makijażem. Nie podrażniają oczu ani nie powodują alergii. Są bardzo wydajne. Niewielka ich ilość wystarczy by wykonać pełny makijaż. 

Paletka jest bardzo trwała. Kilkukrotnie niechcący spadła mi z toaletki na podłogę. Ku mojemu zdziwieniu cienie nie rozsypały się. Pozostały w niezmiennej, stałej formie. Z opakowaniem i lusterkiem również nic się nie stało. Jest solidne i wytrzymałe. 

Ponarzekać można troszkę na sporą cenę paletki. Wziąć jednak należy pod uwagę fakt, że jest to kosmetyk mineralny, wykonany z naturalnych składników oraz, że jest bardzo wydajny. Podejrzewam, że ciężko jest zużyć taki kosmetyk w szybkim tempie. Nawet przy codziennym makijażu potrzeba na to kilkanaście dobrych miesięcy. 

Paleta prasowanych cieni Lily Lolo jest bardzo trwała, a  "Pedal to the metal" spełnia oczekiwania osób, które w swoim makijażu wybierają odcienie zbliżone do naturalnych. Paleta cieni Lily Lolo według mnie zasługuje na miano produktu najwyższej jakości. Zdecydowanie nie może równać się z nią większość drogeryjnych palet - a ich ceny bywają przecież czasami zbliżone. 

Znacie paletkę Lily Lolo? Spodobała się Wam?

sobota, 22 lipca 2017

Letnie nowości z Zaful i Rosegal

Letnie nowości z Zaful i Rosegal

Dziś chcę pokazać Wam kilka letnich ubrań, które zamówiłam w Zaful i Rosegal. Szczególnie podoba mi się kombinezon w kratkę (czarno - białą) i plażowa torba w paski. Troszkę mniej zadowolona jestem z sukienki w tropikalne wzory. Zielony to nie jest mój kolor. Kolejny raz się o tym przekonałam.


--- ROSEGAL / ZAFUL ---

Kombinezon : KLIK
Torebka : KLIK
Sukienka : KLIK




Mam dla Was kody rabatowe na zakupy w moich ulubionych sklepach :

W sklepie Zaful : EchoM01
W sklepie Rosegal : EchoM02
W sklepie Sammydress : EchoM04

Jeśli wykorzystacie poniższe kody podczas zakupów, Wasze zamówienie obniży się o kilka dolarów. Przykładowo : jeśli wydacie 30$, z kodem zapłacicie 27 $ . Poniżej dalsze obliczenia :
30 (kod obniża o 3 dolary) ,
50- obniża o 5, 80-8, 100-10, i tak dalej...
W tych sklepach przeważnie wysyłka jest darmowa na cały świat. W Sammydress tylko nie obowiązuje darmowa dostawa, jednak ceny ubrań są wtedy stosunkowo niższe. Teoretycznie na jedno wychodzi.

Dajcie znać czy coś Wam się spodobało?

czwartek, 20 lipca 2017

Gliss Kur - Fiber Therapy - Seria kosmetyków do włosów przeciążonych koloryzacją lub zabiegami stylizacyjnymi

Gliss Kur - Fiber Therapy - Seria kosmetyków do włosów
 przeciążonych koloryzacją lub zabiegami stylizacyjnymi
- opinia o produktach

 
Od kilku miesięcy na drogeryjnych półkach możecie zaobserwować nową serię Gliss Kura - Fiber Therapy. Seria odznacza się fioletowym kolorem opakowań. Zanim zostałam włosomaniaczką, najczęściej w moje ręce wpadały szampony Gliss Kur. Pamiętam, że moim ulubionym był żółty. Szampony te przede wszystkim nigdy nie obciążały moich włosów i nie szkodziły skórze głowy, pomimo iż miały silniejsze detergenty. Dodatkowo zawsze dostać je można było w przystępnych cenach, a i równie często w promocji.


Fioletowa seria Fiber Therapy składa się czterech elementów : szamponu, odżywki do spłukiwania, odżywki ekspresowej bez spłukiwania oraz spajającego sprayu w olejku. W tej serii dostępna jest jeszcze maska, ale z nią nie miałam jeszcze do czynienia. Dzisiaj chciałabym Wam pokrótce przybliżyć całą serię, z którą zdążyłam się zapoznać w zasadzie jeszcze od zimy.


Co obiecuje producent? :

Szampon i odżywki do włosów przeciążonych koloryzacją lub zabiegami stylizacyjnymi Fiber Therapy zawierają formułę z Omegaplex® , która regeneruje zerwane wiązania wewnątrz włókien włosa. Włosy odzyskują jakość, a ich włókna są długotrwale chronione przed przyszłymi zniszczeniami. Odżywki dodatkowo ułatwiają rozczesywanie włosów.


Spray spajający w olejku jest uzupełnieniem całej serii. Produkt stworzony do włosów przeciążonych przez zabiegi koloryzacyjne i stylizacyjne. Zapewnia podwójny efekt dzięki dwufazowej formule: 
1 - upiększający olejek dla blasku i miękkości,
2 - Regenerująca formuła ze spajającym włókna włosa Omegaplex® dla odbudowy włosa od środka przez naprawę zniszczonych włókien. Nie wymaga spłukiwania.


Składy poszczególnych produktów prezentują się następująco :

Szampon - w którym znajdziecie SLS, lekkie silikony, hydrolizowaną keratynę, pantenol oraz olej jojoba :


Odżywka do spłukiwania - zawierająca lekkie silikony, hydrolizowaną keratynę, pantenol oraz olej z pestek moreli :


Odżywka ekspresowa - z lekkimi silikonami, hydrolizowaną keratyną, pantenolem oraz olejem z pestek moreli :


Spray spajający w olejku - z lekkimi silikonami,hydrolizowaną keratyną, pantenolem oraz olejem z pestek moreli :


Cała seria Fiber Therapy opiera się o kilka głównych składników : proteiny (regenerujące) pod postacią keratyny, humektanty (nawilżające) pod postacią pantenolu - czyli prekursora witaminy B5 oraz emolienty (wygładzająco - natłuszczające i zabezpieczające przed zniszczeniami oraz utratą nawilżenia) pod postacią oleju jojoba oraz oleju z pestek moreli a także całej gamy lekkich, łatwo zmywalnych, przyjaznych silikonów. 


Ceny poszczególnych produktów i ich pojemności :

Szampon - 250 ml - 10 zł 
Odżywka - 200 ml - 14 zł 
Odżywka ekspresowa - 200 ml - 15 zł
Spray w olejku- 100 ml - 20 zł


Moja opinia o produktach :

Dużą zaletą całej serii Gliss Kur - Fiber Therapy jest jej niesamowicie łatwa dostępność. Produkty można kupić niemal wszędzie : w marketach i drogeriach. Kolejnym plusem jest przystępna cena - na każdą kieszeń, a także spora wydajność kosmetyków.

Szampon Fiber Therapy dobrze się pieni, ładnie oczyszcza włosy z zanieczyszczeń, dodatkowo nie powoduje podrażnień skóry głowy, nie sprawia, że włosy niemiło skrzypią. Po umyciu tym szamponem włosy są gładkie, miłe w dotyku, łatwo je rozczesać bez konieczności nakładania odżywki. Łuski włosów są domknięte i wygładzone.

Odżywka do spłukiwania całkiem nieźle radzi sobie z nawilżeniem włosów. Dodaje im lekkiej objętości, sprawia, że włosy są miękkie i miłe w dotyku. Jedynie najbardziej porowate końcówki włosów nie do końca są dociążone i lekko się puszą. W moim odczuciu to najsłabszy element tej serii.


Ekspresowa odżywka to mój ulubiony produkt. Wolę ją nawet od olejkowego sprayu. Odżywka jest niesamowicie wydajna. Wystarczy kilka psiknięć i pełna aplikacja gotowa :) Włosy są po niej niesamowicie wygładzone, dociążone. Łuski włosów domknięte idealnie. Na moje ostatnie problemy z włosami i stały puch, tylko ten produkt jako tako pomaga i ogarnia moją fryzurę. Lekko rozprostowuje włosy. Dodaje im objętości. Ekspresową odżywkę stosuję głównie na włosy suche, zaraz po wysuszeniu. Czasami jednak zdarza mi się też zastosować ją bezpośrednio po myciu, na mokre włosy. W każdym przypadku nie obciąża ich, nie przetłuszcza, nie powoduje przyklapu. Świetny produkt za niewielkie pieniążki.

Spray spajający w olejku - służy mi głównie jako silikonowe serum do włosów. Nakładam go na suche włosy, głównie koncentrując się na końcówkach. Ładnie zabezpiecza je przed zniszczeniami, dodaje włosom lekkiego blasku i zdrowszego wyglądu. Wygładza łuski włosów i je domyka. Redukuje puszenie. Spray nie przetłuszcza włosów i ich nie obciąża. 

Cała seria Fiber Therapy pięknie pachnie a zapach utrzymuje się dłuższy czas na włosach. Nie liczyłabym jednak na cudowny efekt naprawy zniszczeń włókien włosa - nie wierzę w takie cud produkty. Włos uszkodzony nigdy nie odzyska już zdrowej formy - cokolwiek byśmy na niego nie nałożyły. 

Seria Fiber Therapy w swoim składzie ma keratynę - dlatego nie radziłabym stosować tych produktów po każdym myciu. W ten sposób można przeproteinować włosy i również trwale je uszkodzić. Statystyka nakładania kosmetyków z proteinami powinna być zachowana w proporcjach minimum co drugie mycie. Przykładowo : jeśli w poniedziałek nałożyłyśmy proteiny, w środę nakładamy produkty, które ich nie zawierają. Następnie w piątek możemy znowu pozwolić sobie na proteinową kurację :) i tak dalej :)

 Znacie serię Fiber Therapy Gliss Kur? 
Lubicie kosmetyki Gliss Kur? Jaką serię najbardziej?

środa, 19 lipca 2017

Letnie, wakacyjne sukienki z SheIn

Letnie, wakacyjne sukienki z SheIn

Dziś mam dla Was propozycję wyjątkowo ładnych, letnich sukienek ze sklepu SheIn. Coś dla osób, które lubią zwiewne, przewiewne i romantyczne stroje. Ja osobiście nie noszę takich rzeczy, choć strasznie podobają mi się na kimś. Na plaży czy spacerując nadmorską promenadą wyglądają zjawiskowo.

W ten weekend w sklepie SheIn obowiązuje darmowa dostawa na cały świat!


1. KLIK               2. KLIK                3. KLIK


 4. KLIK               5. KLIK               6. KLIK


7. KLIK               8. KLIK                9. KLIK


Spodobała Wam się któraś sukienka? 
Lubicie takie stroje?

Kolagenowa maska do ust oraz spodnie ciążowe z Banggood

Kolagenowa maska do ust 
oraz spodnie ciążowe z Banggood


Dzisiaj chcę pokazać Wam moje najnowsze zamówienie ze sklepu Banggood.

Pierwsza rzecz to kolagenowa maska do ust. Czy warto ten produkt wypróbować? 
Według mnie jak najbardziej - z racji choćby tego, że jest tania i najlepiej samodzielnie się przekonać jaki daje efekt. Aplikacja maski jest bardzo prosta - wyciągamy ją z opakowania i umieszczamy na ustach. Najlepiej położyć się, ponieważ maska może nam się zsuwać. Trzymamy ją około 20-30 minut, następnie zdejmujemy.


Usta po masce są mocno nawilżone, lekko zregenerowane, rozjaśnione. W dotyku stają się bardzo miękkie i gładkie. Szczególnie warta wypróbowania u osób, które mają problemy z suchymi i spierzchniętymi ustami lub po matowych pomadkach, które czasami potrafią wysuszać.

Drugą rzeczą ze sklepu Banggood są szare spodnie ciążowe. Materiał ma nadruk czarnych kotków. Spodnie ogólnie bardzo fajne i wygodne, posiadają bawełniany pas na brzuszek. Zamówiłam rozmiar L i powiem szczerze, że na osoby większe niż ja, spodnie te będą małe. Są dosyć krótko uszyte w kroku, a materiał nie jest elastyczny. Kobiety o większych proporcjach mogą mieć problem ze zmieszczeniem się w te spodnie, szczególnie w biodrach.

Na zdjęciach możecie również zobaczyć niebiesko - białą koszulkę w kratkę ze sklepu Zaful. Uwielbiam ją :) Nadaje się idealnie na nasze trochę chłodne lato.


--- BANGGOOD / ZAFUL ---

Kolagenowa maska do ust : KLIK
Spodnie ciążowe : KLIK
Koszula w kratkę : KLIK

Dajcie znać co myślicie o nowościach?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...