czwartek, 17 sierpnia 2017

Eveline - Facemed + - Maseczka oczyszczająco - wygładzająca Zielona glinka, ekstrakt z zielonej herbaty

Eveline - Facemed + - Maseczka oczyszczająco - wygładzająca 
Zielona glinka, ekstrakt z zielonej herbaty
- opinia o produkcie


Regularne oczyszczanie twarzy to istotna kwestia, jeśli miewamy problemy z cerą, z niedoskonałościami lub po prostu nakładamy na twarz podkłady czy inne kosmetyki., które mogą zapychać pory. Dzisiaj chcę przedstawić Wam produkt, który w tym celu używam od dłuższego czasu.


Maseczka oczyszczająco - wygładzająca Eveline zamknięta została w papierowym, mocno rzucającym się w oczy, świetlisto zielonym kartoniku. Wewnątrz znajduje się z szklany słoiczek zakręcaną nakrętką. Maska ma konsystencję kremową, zielonkawy kolor, ładnie pachnie. 

Cena : 27 zł
Pojemność : 50 ml


Co obiecuje producent? : 

Starannie opracowana formuła maseczki  została wzbogacona o zieloną glinkę  – najsilniej działającą wśród wszystkich glinek.  Jest to naturalny składnik bogaty w aż 20 odżywczych soli mineralnych. Znany jest ze swojego spektakularnego działania oczyszczającego i regulującego. Skutecznie zamyka rozszerzone pory, zapobiega tworzeniu się zaskórników, normalizuje cerę i wyraźnie poprawia jej teksturę. Bogaty w antyoksydanty ekstrakt z zielonej herbaty  działa tonizująco i regenerująco oraz hamuje rozwój stanów zapalnych.

Skuteczność potwierdzona badaniami :
Natychmiast : Cera jest doskonale wygładzona i oczyszczona – 97%
Struktura skóry jest wyrównana, cera gładsza i jedwabiście miękka  – 92%

Po 3 tygodniach  regularnego stosowania: Pory skóry są widocznie zwężone, koloryt skóry ujednolicony  – 93%
Produkcja sebum jest ograniczona, błyszczenie cery zmniejszone  – 90%

Skład :


W składzie zaraz po wodzie znajduje się zielona glinka. Następnie znajdziemy olej z awokado, ekstrakt z zielonej herbaty, witaminę E, glicerynę oraz mentol.


Moja opinia o produkcie :

Maska znajduje się w wygodnym opakowaniu, dzięki czemu aplikacja jest wygodna i higieniczna, Niestety maseczki trzeba nałożyć dosyć sporo, stąd też  jej wydajność jest średnia. Maskę łatwo nakłada się na twarz, podobnie jak krem.  Ma kremową konsystencję. Po nałożeniu na skórę zasycha i trzyma się na niej dobrze. W czasie czekania z maską na twarzy możemy wykonywać inne czynności, np. odkurzać :) Nic nie spłynie z twarzy ani się nie wykruszy - nie ma obawy. 

Maskę łatwo się zmywa przy użyciu np. ciepłej wody. Następnie cerę można przemyć tonikiem lub płynem micelarnym. 


Maska daje świetne efekty jeśli chodzi o dogłębne oczyszczanie cery. Odblokowuje pory, dokładnie je oczyszcza. Cera staje się mocno wygładzona, zmiękczona i porządnie oczyszczona. Podrażnienia i niedoskonałości są istotnie złagodzone. Cera nie świeci się, jest zmatowiona, nie ma także tak dużej tendencji do przetłuszczania się, jak miała zanim zaczęłam systematycznie stosować ten produkt. Generalnie bardzo fajna, skuteczna maska oczyszczająca, która dodatkowo wygładza skórę, nie powodując niemiłego uczucia ściągnięcia.  

Znacie tą maseczkę? Zainteresowała Was?
Jak się u Was sprawdziła?

środa, 16 sierpnia 2017

Dermedic Linum Emolient Baby - Lekki balsam do ciała od 1. dnia życia

Dermedic Linum Emolient Baby - Lekki balsam do ciała od 1. dnia życia
- opinia o produkcie


Kosmetyki dla dzieci są często moimi ulubionymi. Głównie dlatego, że z reguły bywają bardzo delikatne i przyjemne w użyciu. Tak samo jest z lekkim balsamem do ciała Dermedic z serii Linum Emolient Baby. 


Balsam ten poznałam już w mojej pracy - w Domu Dziecka. Często na suchą skórę dermatolog przepisywał dzieciaczkom właśnie ten balsam. Zawsze sprawdzał się dobrze, pomagał uporać się z największymi problemami. Postanowiłam więc wypróbować go na sobie, a za kilka miesięcy na moim maluszku. Jak sprawdził się u mnie? O tym napiszę zaraz. Póki co zacznę od krótkiej charakterystyki produktu.


Balsam zamknięty został w butelce z pompką. Działa ona niesamowicie dobrze, nie zacina się, idealnie dozuje ilość wydobywanego produktu. Balsam Dermedic ma biały kolor i ładny, subtelny zapach.

Cena : 19 - 30 zł
Pojemność : 205 g
Dostępność : dermedic.pl / Apteki


Co obiecuje producent? :
Lekki balsam wygładza i zmiękcza skórę - Olej lniany bogaty w NNKT /Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe/ Omega 3. Omega 6 i Omega 9. skutecznie pielęgnuje skórę skłonną do spękań i podrażnień. Olej Imany w kompozycji z Witamina E ma pozytywny wpływ na odbudowę naskórka : usuwa spękania, przyspiesza regenerację uszkodzonej tkanki. Alantoina wspomaga odbudowę tkanki naskórka.
Balsam eliminuje uczucie dyskomfortu napiętej skóry, poprawiając jej elastyczność. Kompozycja masła karite i gliceryny działa natłuszczająco, tworząc warstwę okluzyjną chroniącą przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych oraz ograniczającą utratę wody. Balsam intensywnie nawilża skórę, wygładza ją i zmiękcza. Jest hypoalergiczny.  Działa przeciwświądowo. Ma pozytywną rekomendację Centrum Zdrowia Dziecka. Wyróżnia się lekką, łatwo wchłanialną konsystencją.


Skład :

Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Linum Usitatissumum Seed Oil, Hordeum Vulgare Cera, Butyrospermum Parkii Butter Extract, Argania Spinosa Kernel Oil, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Parfum.

W składzie znajdziemy nawilżającą glicerynę, masło shea, olej lniany, ekstrakt z jęczmienia, olej arganowy, alantoinę oraz witaminę E. Właściwie same dobroci, oprócz kilku niepotrzebnych składników, na przykład silikonu czy substancji pod nazwą poliakrylamid, który stosowany w nadmiarze, podejrzewany jest o działanie kancerogenne. Dobrze, że znajduje się na końcu składu - bo jest go w tym balsamie mała ilość. Mimo wszystko fajnie by było, gdyby producent wycofał ten składnik ze składowych balsamu.


Moja opinia o produkcie :

Lekki balsam do ciała Dermedic Linum Emolient Baby urzeka swoją lekkością. Fantastycznie, niemal natychmiastowo się wchłania. Nie tworzy na skórze tłustej warstwy ani ciężkiego filmu. Automatycznie po aplikacji skóra jest niesamowicie nawilżona i pozostaje taka przez długi czas.

Balsam łatwo się rozsmarowuje. Biorąc pod uwagę tą kwestię, jest to bardzo wygodne przy małym dziecku. Nie trzeba czekać aż balsam się wchłonie. Skóra jest miękka i miła w dotyku, ładnie wygładzona.


Balsam idealnie łagodzi podrażnienia i przyspiesza regenerację naskórka. Pomaga radzić sobie z ukąszeniami owadów - ma działanie przeciwświądowe i łagodzące.

Dużym plusem tego produktu jest również bardzo wygodne opakowanie. Pompka działa fantastycznie i intuicyjnie. Przy małym dziecku to naprawdę ważne. Dodatkowo balsam pięknie pachnie. Polecam Wam ten produkt z całego serca, bo działanie ma fantastyczne. Z pewnością sprawdzi się nie tylko u dzieci, ale również u każdej osoby z problemem suchej skóry. Działa jak opatrunek - natychmiastowo, skutecznie i trwale. Warto polować na niego w aptekach - czasami są promocje na dermokosmetyki Dermedic i można je kupić w naprawdę atrakcyjnych cenach.

Znacie ten kosmetyk? Zainteresował Was? 
Jak się u Was sprawdził?

niedziela, 13 sierpnia 2017

Sean Covey "7 nawyków szczęśliwego dziecka" - książeczka, którą warto poznać bliżej

 Sean Covey "7 nawyków szczęśliwego dziecka"
 - książeczka, którą warto poznać bliżej

 
Czasami na blogu opisuję ciekawe książki lub takie, które wywarły na mnie jakieś wrażenie. Dziś również chciałabym Wam przedstawić książeczkę, która nieodzownie wiąże się z moją pracą zawodową - jak i pewnie w przyszłości skorzystam z niej wychowując swoje dziecko. Jeśli więc szukacie ciekawych i interesujących metod kształtowania osobowości dziecka - warto sięgnąć po tą pozycję.


Książka mądra i ucząca - takie lubię najbardziej. Stąd też uważam, że fajnie jeśli nie zniknie wśród tłumów innych pozycji na półkach księgarni. 


"7 nawyków szczęśliwego dziecka" Sean Covey to żaden poradnik, który będzie Wam mówił co należy dziecku wpajać, a co nie. Nic z tych rzeczy! To bardzo fajne narzędzie do pracy terapeutycznej, np. na zajęciach socjoterapii z najmłodszymi lub po prostu fajna sprawa, by dziecku tłumaczyć zawiłości świata poprzez prosty i kolorowy przekaz tej książeczki.


"7 nawyków szczęśliwego dziecka" to bogato ilustrowana książka zawierająca 7 ciekawych dla dzieci historyjek, pokazujących skomplikowane sytuacje z życia zwierzątek z bajek. Dzięki tak przedstawionym problemom, dziecko może identyfikować się z bohaterem bajki. Nie uświadamia sobie, że chodzi o jego własne problemy, ale uczy się rozwiązywać je na przykładzie przygód bohaterów. Dzieciom łatwiej jest wytłumaczyć coś na materiale konkretnym, jakim jest na przykład usłyszana historyjka. 


Dodatkowo nawet nie spodziewają się, że są w tym czasie uczeni jak sobie radzić w życiu :) Sami mogą wyciągać własne wnioski. Książka dodatkowo zawiera "Kącik rodziców" - gdzie znajdują się pytania do dyskusji oraz krótkie zadania dla dziecka, tak by utrwalić nawyki płynące z zasłyszanej historyjki. W mojej pracy takie gotowe ułatwienia bardzo się przydają. Tak naprawdę na jednej historyjce mogłabym poprowadzić cały cykl zajęć. 


Co o książce pisze autor? :

"Poznajcie przyjaciół z krainy Siedmiu Dębów, którzy wam w tym pomogą. Witek nauczy organizacji czasu. Kudłatek przekona, że warto określić sobie cel działania. Lilka zwróci uwagę na współpracę z innymi, a Wandzia przypomni, dlaczego warto zadbać o siebie."


7 nawyków szczęśliwego dziecka to zbiór zabawnych i pięknie zilustrowanych opowiadań, które przybliżają rodzicom i dzieciom metodę 7 nawyków skutecznego działania. Bohaterowie każdego opowiadania uczą się jednego z dobrych nawyków. Dzięki temu dzieci poznają 7 prostych kroków, które pomogą im mądrze planować czas na naukę i odpoczynek, być dobrymi przyjaciółmi i lubianymi kolegami, radzić sobie, gdy pojawiają się kłopoty, i nie poddawać się presji grupy.



Książeczka ta w sposób łatwy, przyjemny i uczący kształtuje w dzieciach poczucie własnej wartości,  uczy prawidłowego reagowania, empatii, kształci postawę koleżeńską, uczy współpracy w grupie a także asertywności i umiejętności odmawiania. To bardzo trudne aspekty życia, nawet u ludzi dorosłych, stąd też u dziecka ciężko jest je wyrobić samą rozmową. Dzięki tej książeczce dzieci uczą się tych wszystkich, pozytywnych rzeczy w sposób naturalny i zupełnie nieświadomie przyswajają je jako normę postępowania życiowego. Szczerze polecam - bardzo fajna i mądra książeczka dla każdego dziecka.

Słyszałyście już o tej książce?
Korzystacie z takich rzeczy w wychowaniu Waszych dzieci?

sobota, 12 sierpnia 2017

EO Laboratorie - Rewitalizujący bioolejek "Ratunek dla włosów suchych i rozdwajających się"

 EO Laboratorie - Rewitalizujący bioolejek
 "Ratunek dla włosów suchych i rozdwajających się"
- opinia o produkcie


EO Laboratorie Rewitalizujący bioolejek "Ratunek dla włosów suchych i rozdwajających się" to olejek pochodzący z serii kosmetyków rosyjskich. Rzeczywiście jest to sprytnie rewitalizujący kosmetyk do włosów - dlatego myślę, że warto napisać o nim dziś kilka słów.


Olejek zamknięty jest w kartoniku. Wewnątrz znajdują się tak naprawdę trzy saszetki jednorazowego użytku o pojemności 15 ml. W saszetkach zamknięto olejek, który generalnie przeznaczony jest na jedną, pełną aplikację. Niestety dla włosów długich i gęstych jedna saszetka to zdecydowanie za mało i trzeba nałożyć dwie. Olejek ładnie pachnie, ma lekko tłustą konsystencję i żółty kolor.

Cena : 10 zł
Pojemność : 2x15 ml
Dostępność : www.siberika.pl

Co obiecuje producent? :
Bioolejek, dzięki doskonałemu połączeniu składników aktywnych, szybko regeneruje włosy. Odżywia, wzmacnia ich strukturę i przywraca naturalny blask. Może być stosowany jako środek ochronny podczas stylizacji z użyciem ciepła np. lokówką, prostownicą, suszarką. Nie obciąża włosów. 

Sposób użycia : Podgrzać saszetkę w ciepłej wodzie (bez otwierania jej) nałożyć jej zawartość na skórę głowy oraz włosy i rozprowadzić na całej długości. Założyć czepek i odczekać 40-50 minut. Zmyć szamponem. Po myciu, w razie potrzeby można zastosować balsam do włosów. 


Skład :

Organic Prunus Amygdalus (Sweet Almond) Oil, Caprilic/Capric Triglyceride, Ethylhexyl Stearate, Undecane (and) Tridecane (from Palm Oil), Phospholihids (and) Glycine Soja (Soybean) Oil (and) Glycolipida (and) Glycine Soja (Soybean) Sterols, Organic Plukenetia Volubilis Seed Oil, Behenyl / Stearyl aminopropanediol esters, Tocopheryl Acetate, Citrus Sinensis, Rosewood (Aniba rosaedora) Essential Oil

W składzie znajdziemy organiczny olej ze słodkich migdałów, organiczny olej Inca Inchi, kompleks ceramidowy, olejek z drzewa różanego oraz witaminę E.


Moja opinia o produkcie :

Producent zaleca wykonanie zabiegu przynajmniej 10 razy. Niestety ja posiadałam jedno opakowanie tego olejku i tak naprawdę mogłam wykonać zabieg tylko 2-krotnie, za pierwszym razem zużywając 2 saszetki. Tutaj nasuwa mi się myśl, że olejek nie jest specjalnie wydajny i niezbyt ekonomiczny - opakowania jednorazowego użytku o małej pojemności. Ma to jednak jakieś plusy. Każdy wie, że oleje bardzo szybko się psują i przeterminują - tutaj nie ma takiej możliwości :)
Wracając do działania olejku, moje włosy bardzo go polubiły. Z reguły lubią olejowe mieszanki i tak naprawdę większość włosów je lubi. Olejek działa na moje włosy fantastycznie. Są gładkie, miłe w dotyku, śliskie, ładnie się błyszczą. Po tym olejku wcale się nie puszą. Nie straszna im pogoda : deszcz czy upał - nie zmieniają pod jej wpływem swojego wyglądu. Olejek istotnie wzmacnia włosy, pogrubia ich łuskę, ładnie ją domykając. Włosy po naolejowaniu tym kosmetykiem wyglądają dużo zdrowiej i lepiej. To taka kuracja z gwarantowanym, ładnym efektem na włosach.

Samo olejowanie jest dosyć łatwe do przeprowadzenia. Olejek podgrzany wcześniej (ja podgrzewałam go po prostu w umywalce, napuszczając gorącej wody) nakładamy na suche włosy na około 40-50 minut, następnie zmywamy. Olejek dobrze się domywa, nie przetłuszcza włosów u nasady, nie obciąża ich i nie powoduje strączkowania.

Generalnie fajna, ekspresowa i odżywiająca kuracja do włosów z efektem wow, jednak troszkę mało wydajna i mało ekonomiczna :)

Znacie ten produkt? Zainteresował Was?
Olejujecie włosy?

piątek, 11 sierpnia 2017

Jesienne trendy w modzie. Jesień 2017

Jesienne trendy w modzie. Jesień 2017

Pogoda za oknem (przynajmniej u mnie) nie zachęca do letnich stylizacji. Przeglądałam dziś nowości w sklepie SheIn i na tej podstawie przemycam Wam kilka jesiennych trendów, które już zaraz znajdziemy w sklepach.

Jesień nie musi być szara i ponura. Tego roku bardzo modne mają być przygaszone róże w chłodnych odcieniach oraz szarości. Do tego klasyczne jeansy, najlepiej zdobione jakimś haftem lub aplikacją i obowiązkowo kozaki sznurowane z tyłu łydki :


KURTKA   --- TOREBKA --- JEANSY --- KOZAKI

Standardowo jesienne kolory robią wielki powrót. Khaki, moro, wojskowa zieleń, beże, kremy i karmele oraz czerń i granat to barwy modne w tym sezonie :




Wpadło Wam coś w oko? Na co stawiacie w jesiennej modzie? 
U Was lato czy jesień za oknem?

czwartek, 10 sierpnia 2017

Teekanne - Klasyczne herbaty, które każdy pokocha

   Teekanne - Klasyczne herbaty, które każdy pokocha


W ostatnim czasie opisywałam Wam na blogu owocowe herbatki Teekanne. Dzisiaj chcę napisać parę słów o herbatkach bardziej klasycznych, takich jakie pija się w niemal każdym domu. Mowa tu o herbatach zielonych, białych oraz earl grey.

Podstawą herbat Teekanne są różnorodne, naturalne i smaczne składniki: owoce i zioła z z upraw kontraktowych lub od długoletnich, stałych dostawców. Wszystkie napoje herbaciane Teekanne sprzyjają zdrowemu odżywianiu się i dobremu samopoczuciu, ponieważ bez dodatku cukru i prawie bez kalorii są najlepszym sposobem na pokrycie dziennego zapotrzebowania na płyny i to w sposób smaczny i urozmaicony.


Zacznę może od herbatek zielonych, bo te są moimi ulubieńcami od zawsze. Nie muszę mówić, że zielona herbata jest zdrowa, zmniejsza ryzyko chorób nowotworowych, chorób krążenia oraz pozytywnie wpływa na metabolizm i przemianę materii. Sama jednak jest nieco cierpka w smaku. Teekanne w swojej ofercie ma nie tylko wersje klasyczne ale również smakowe zielone herbaty. Tym sposobem trafiłam na wersję pomarańczową oraz żurawinowo-malinową. Obie smakują wyśmienicie :)


Green Tea Orange - Rozkoszuj się wyjątkowym smakiem i orzeźwiającą mocą Green Tea Orange. Wywodząca się z Chin herbata zielona znana jest od tysięcy lat jako źródło dobrego samopoczucia. Ten przyjemny specjał herbaciany łączy ze sobą wykwintny smak wyselekcjonowanych listków zielonej herbaty z owocowym aromatem pomarańczy.


Green Tea Cranberry & Raspberry -
Ten przyjemny specjał herbaciany to wyborna kompozycja wyselekcjonowanych listków zielonej herbaty, uzupełniona bogatymi i świeżymi aromatami żurawiny i malin.


Drugą moją ulubioną herbatą jest Earl grey. Najbardziej lubię łączyć ją z plasterkiem cytryny. Earl grey Teekanne posiada mocny aromat i niesamowicie wysublimowany, intensywny smak.


Earl Grey - Klasyczna herbata czarna o wyjątkowo osobliwym pochodzeniu. Sir Charles Grey – brytyjski premier, arystokrata i odkrywca jednego z najbardziej uwielbianych specjałów z czarnej herbaty na świecie. Obecnie nazwa Earl Grey jest synonimem tradycyjnej herbaty o najwyższej jakości. Ta ręcznie zbierana mieszanka z najlepszych plantacji, uszlachetniona nutami bergamotki, gwarantuje wyśmienite orzeźwienie.

Białą herbatę natomiast piję po raz pierwszy. Nie przypominam sobie abym wcześniej już jej próbowała. Szkoda, ponieważ biała jest najmniej przetworzoną postacią herbaty, co powoduje, że zawiera więcej składników odżywczych niż herbata czarna lub zielona. Jej zaletą jest również mniejsza zawartość teiny. Biała herbata obniża ciśnienie krwi, działa przeciwnowotworowo, przeciwwirusowo, wzmacnia kości i ma najwięcej antyoksydantów ze wszystkich herbat. Samo zdrowie! 
Biała herbata Teekanne w smaku jest bardzo delikatna, lekko słodka, nie przytłaczająca. Wzbogacona owocowym smakiem czerwonych owoców.


White Tea Red Berries - Teekanne World Special Teas to wyjątkowa kolekcja herbacianych specjalności z różnych stron świata. Nazwa białej herbaty pochodzi od biało-srebrnego puszku pokrywającego delikatne pączki krzewu herbacianego. Do produkcji tej znakomitej herbaty używane są wyłącznie najwyższej jakości młode listki, którym herbata biała zawdzięcza swój delikatny smak. Dzięki dodatkowi aromatów żurawiny i maliny  napój uzyskuje wyborny cytrusowy posmak.


Na każdym woreczku herbatek Teekanne znajduje się krótko ilustrowany sposób zaparzania i przygotowania poszczególnych herbat. Sposób przyrządzania to zazwyczaj zaparzanie w temperaturze 100 stopni i dokładny czas zaparzania, który dla każdej herbatki jest inny. Oprócz tego mamy podany skład herbaty i wartości odżywcze - dostępne również na stronie producenta : teekanne.pl


Herbatki Teekanne mieszczą się w kolorowych, żywych kartonikach ze specjalnym okienkiem, za pomocą którego możemy wydobywać torebki, bez konieczności otwierania całego wieczka. Każda z torebek znajduje się w papierowym, zabezpieczającym woreczku. Nie ma więc możliwości by wietrzała niekontrolowanie. Takie rozwiązanie daje gwarancję zawsze dobrej, mocnej, aromatycznej herbaty. W opakowaniu znajduje się 20 torebek po 2,25 g.

Herbaty Teekanne mają wysublimowany smak i intensywny aromat. Pobudzają, dodają energii. Bardzo miło rozpocząć jest od nich swój dzień :)

Znacie herbatki Teekanne? Macie ochotę na poznanie którejś z powyższych?
Jaka herbata jest Waszą ulubioną?

środa, 9 sierpnia 2017

Bielenda - Fluid matujący - Total look make-up - Nude Matt

Bielenda - Fluid matujący - Total look make-up - Nude Matt
- opinia o produkcie

 
Tak się złożyło, że mam cerę mieszaną, która uwielbia przetłuszczać się w strefie "T", szczególnie o tej porze roku lub po prostu w wysokich temperaturach. W tym właśnie czasie, koncentrując się na moim makijażu staram się sięgać po kosmetyki matujące. Wypróbowałam więc nowość Bielendy - Fluid matujący Nude Matt Total look make-up. Jak się sprawdziła? O tym zaraz :)


Fluid zamknięty jest w typowym dla tego typu produktów opakowaniu - tubce. Zakręcany zakrętką, z małym otworem w formie aplikatora. Fluid wyciska się z tubki. Jest ona miękka, a sama aplikacja nie sprawia żadnych problemów. Fluid matujący Bielenda ładnie pachnie, ma kremową konsystencję, łatwo się rozprowadza.

Cena :13 zł
Pojemność : 30 ml


Co obiecuje producent? : 

Matujący fluid zawiera formułę przeciw błyszczeniu. W doskonały sposób poprawia wygląd cery przetłuszczającej się, z tendencją do błyszczenia. Idealnie i na długo matuje skórę, nadaje jej aksamitnego  wykończenia oraz jednolitego wyglądu – bez efektu maski.

Efektywne połączenie składników pudrowych i pigmentów poprawia wygląd skóry. Fluid doskonale dopasowuje się do cery, dając jej naturalnej świeżości, a ultra lekka nietłusta konsystencja nie obciąża jej. Aksamitna formuła idealnie adaptuje się do światła i kształtu twarzy, wspaniale precyzyjnie rozprowadza, zapewniając  przyjemną aplikację i doskonały jednolity efekt.

Dostępny w 3 idealnie dopasowujących się odcieniach: jasny beż, naturalny beż, słoneczny beż.

Skład :


W składzie znajdują się silikony oraz sporo konserwantów. Z tych dobroczynnych składników znajdziemy witaminę E.


Moja opinia o produkcie :

Zacznę może od tego, że zupełnie nie trafiłam z odcieniem podkładu. Wybrałam wersję najjaśniejszą i tym samym zafundowałam sobie naprawdę porcelanową, jak nie lekko białą cerę :) Kolor w opakowaniu zupełnie inaczej się prezentował, niż nałożony na twarz. 

Podkład ma konsystencję kremową, jest dość aksamitny i delikatny na twarzy, jednak nie nakłada się go zbyt łatwo. Często tworzy plamy i smugi. Efekt maski po użyciu tego fluidu niestety występuje. Trzeba naprawdę długo go rozsmarowywać, bardzo dokładnie, żeby faktycznie nie tworzył maski.


Co z matowieniem cery? Faktycznie matuje - przez pierwszą godzinę, dwie - później efekt matu znika a twarz błyszczy się jak zwykle. Trwałość - tutaj podkład wypada bardzo słabo : po około 4 godzinach od nałożenia robi się praktycznie niewidoczny. 

Dodatkowo fluid delikatnie podkreśla zmarszczki mimiczne i suche skórki oraz podkreśla widoczność porów.

Żeby sobie z nim lepiej poradzić mieszałam go z kremem BB - dzięki temu troszkę dłużej się utrzymywał i miał lepszy kolor. Generalnie jednak podkładowe rozczarowanie :( Fluid z którym nie można czuć się pewnie wychodząc z domu, bo nie gwarantuje ani trwałości ani matowienia ani nie wygląda jakoś szczególnie dobrze na twarzy.

Znacie ten fluid?
Jak się u Was sprawdził?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...